Niepełnosprawności, których nie widać

Opublikowane przez Redakcja SOD w dniu

Stare polskie przysłowie mówi: „Jak Cię widzą, tak Cię piszą”. Większość naszego społeczeństwa to wzrokowcy: jeśli czegoś nie widzimy – to tego nie ma. Można to zaobserwować na co dzień: jeśli osoba wyróżnia się z tłumu (poprzez ubiór, kolor włosów czy nietypowy sposób poruszania się) natychmiastowo jest zauważona. Lecz to przysłowie nie dotyczy osób z niepełnosprawnością ukrytą.

Jeśli zapytamy przechodniów jak wygląda osoba z niepełnosprawnością – najczęstszą odpowiedzią będzie: że porusza się na wózku, o kulach czy za pomocą laski. Takie osoby są najczęściej zauważane.

Tymczasem, szacuje się, że w Polsce jest od 4 aż do 7 mln. osób z niepełnosprawnością.

I to w większości przypadków – niewidoczną. Często takie osoby mimo realnej potrzeby doraźnej pomocy są lekceważone, bo na pierwszy rzut oka wyglądają na w pełni sprawnych. Dlatego dzisiaj chciałabym zwrócić uwagę na to, że nie zawsze osoba, która pozornie wygląda na zdrową, rzeczywiście taką jest. Jednocześnie nie znaczy to wcale, że życie z niepełnosprawnością utrudnia jej normalne funkcjonowanie, czasem jest wręcz przeciwnie – ułatwia: osoby z niepełnosprawnością najczęściej są przyzwyczajone do szukania rozwiązań, które im pomogą w funkcjonowaniu, a nie problemów. Dzięki czemu lepiej sobie radzą w wielu sytuacjach zawodowych, finansowych czy rodzinnych.

Niewidoczne niepełnosprawności to na przykład:

  • głuchota/niedosłuch,
  • niedowidzenie,
  • choroby:
    • immunologiczne
    • genetyczne
    • nowotworowe
    • neurologiczne
    • psychiczne
    • kardiologiczne,
  • uszkodzenia kręgosłupa,
  • padaczka,
  • cukrzyca,
  • amputacja

i wiele innych.

Najczęściej nie wpływają one w znaczny sposób na funkcjonowanie osób, które je posiadają. Kobiety i mężczyźni z tego typu niepełnosprawnościami, często nawet nie przyznają się, że na coś chorują.

Dlaczego?
Ponieważ często się im nie wierzy. Jak wspomniałam na samym początku „jeśli czegoś nie widać – to tego nie ma”. Pracodawcy często bezpodstawnie boją się zatrudnić taką osobę, bo nie mają pojęcia na temat danej dolegliwości, która realnie wcale nie wpływa na efektywność pracownika. Często mogą nawet nie wiedzieć, że taką osobę zatrudniają.
Ponieważ, nie chcą być postrzegane jako „słabsze”. W społeczeństwie niestety wciąż panuje przekonanie, że osoba chora/z niepełnosprawnością to osoba słabsza, potrzebująca opieki. Co jest mocno stygmatyzujące. Kończąc chciałam podkreślić iż „nie warto oceniać książki po okładce”. Nie zakładajmy z góry, że jeśli osoba zdrowo wyglądająca mówi nam, że żyje z niepełnosprawnością – kłamie, ale również nie oceniajmy jej przez pryzmat tej dolegliwości. Może ona być świetnym pracownikiem, partnerem, rodzicem czy przyjacielem. Po prostu jak każdy, bardziej lub mniej sprawny, ma pewne przeciwności do pokonania.

Katarzyna Kozioł


1 Komentarz

Anna · Październik 2, 2019 o 9:17 pm

Moja koleżanka ma taką niepełnosprawność ukrytą. Spotkała ją niemiła sytuacja na komisji w ZUSie. Koleżanka bardzo dba o swój wygląd. Elegancko ubiera się, ma zrobiony makijaż. I jak przywitała ją pani orzecznik !? Po pani to żadnej choroby nie widać. Chyba na komisje trzeba jeździć w łachmanach, z nieumytymi, potarganymi włosami, absolutnie bez makijażu. Będzie widać !?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *